bernardpiechal
skomentował(a) Plein soleil (chinina_dla_nel)
"I jeśli ktoś nie widział jeszcze żadnego z nich, niech zobaczy najpierw Pana Ripleya, bo to sprawnie nakręcona historia, ale jeśli najpierw zobaczy się W pełnym słońcu, to później Pan Ripley po prostu nie przejdzie przez gardło (czy raczej powinnam powiedzieć - oczy)." Czyli dokładnie jak z "Infiltracją", i "Infernal Affairs". Zastanawiam się, czy istnieje JAKIŚ przyzwoity Hollywoodzki film, który nie byłby słabszą podróbą jakiegoś dobrego filmu z jakiegoś innego kraju?
bernardpiechal
napisał(a) o Infernal Affairs: Piekielna gra
Oto film, z którego była rżnięta "Infiltracja". Jeżeli ktoś obejrzał oryginał najpierw niech sobie hollywoodzka podróbę po prostu daruje. Podróbka była już pozbawiona większości polotu, zaskoczenia i wdzięku oryginału. Po obejrzeniu Piekielnej gry Infiltracja smakuje już, jak creme brulee z McDonalda.
bernardpiechal
napisał(a) o Biegnij, Lola, biegnij
- Die Tasche! - Die Tasche! - Die Tasche! - Die Tasche! - Die Tasche! - Die Tasche! ;P
bernardpiechal
napisał(a) o Edi
Wszystko jest w tym filmie explicite. Najpierw dosłownie powiedzą, a potem jeszcze skomentują, żeby nie było. Miał być to nareszcie dobry polski film, a wyszedł... ZNOWu polski film. Dałbym 3, ale a) obowiązkowa naga kobieta na ekranie jest naprawdę ładna (+2), b) jej pojawienie się na ekranie jest tak kompletnie bez sensu, że (-1).
bernardpiechal
napisał(a) o Skazani na Shawshank
Niestety obejrzałem. Hollywoodzki wyciskacz łez. Budzi trochę podobne reakcje (obronne) co lecący niegdyś w telewizji program "Animals", który właściwie sprowadzał się do pokazywania wzruszających ocząt psów zaglądających w głąb duszy zza krat schroniska w rytm "Chi mai" Ennio Morricone.
bernardpiechal
napisał(a) o Ponad czasem
Mam wrażenie, że ten film ma całemu światu przedstawić tradycyjną, koreańską sztukę śpiewu pansori. Stąd logiczne, że śpiewu w tym filmie jest dużo. Dla przeciętnego europejczyka ta muzyka, biorąc pod uwagą przeciętny poziom wykształcenia muzycznego (wynoszący: zero ;P ) może być trudna w odbiorze, a jej ilość w filmie może sprawiać dla niego wrażenie dłużyzn. Jednak mnie się wydaje, że właśnie o to chodziło w tym filmie - o posłuchanie muzyki z historią plecioną w tło.